Piątek- od kilku dni mam wolne, nie chodzę do pracy.
I dobrze mi z tym !!!!!
Jeszcze trzy poranki, trzy wieczory i całe trzy dni na słodkie lenistwo.
Dzisiaj troszkę czarno- biało i biało- czerwono.
Skończyłam dwie poduszki z aniołkami.
Grafikę ściągnęłam od Lilli z Malowanego Kokonu
http://malowanykokon.blogspot.com/
Napis jest mojego autorstwa- I love Angels :)
Grafikę na przedniej części wzbogacają dwie bawełniane wstawki pasmanteryjne.
Do tego etapu wszystko mi wychodzi...
ale co się namęczyłam przy falbankach...ufff! ...to tylko ja wiem i moje aniołki.
Ale za zewnątrz jest piknie! Chyba...
Czy nie...???
Dużo dzisiaj zdjęć, ale tak mi jakoś fajnie się je robiło
i te białe kwiateczki (nie wiem, jak się nazywają)
są takie fotograficzne- wręcz mnie wołały by im zrobić sesję :)
Jesienią takie same aniołki zrobiłam na abażurach od lampek nocnych.
Nie miałam bloga, ba- nawet nie przypuszczałam, że kiedykolwiek mieć będę...
Dzisiaj już wiem, że to ta sama grafika co na poduszkach... czyli z Malowanego Kokonu.
Rozglądając się po pokojach, co ja jeszcze kiedyś zrobiłam zauważyłam osłonki.
Tutaj pomieszałam grafikę z Malowanego Kokonu i Graphics Fairy.
Oczywiście w kolorze B&W.
I tak sielsko- anielsko, aczkolwiek w kolorze czarno- białym spędziłam dzisiejszy poranek.
Słodko wyglądają poduszki w kolorowe kropeczki.
...dla dzieci, dla zakochanych, dla roześmianych, dla zmęczonych...
Każdy nastrój jest dobry, żeby się przytulić do takiej podusi.
Dlatego będą mi służyć w zależności od nastroju:)
Na zakończenie dzisiejszego dnia mój Filemon w 2009 roku- także B&W.
Życzę Wam dziewczyny (chłopaki tu raczej nie zaglądają- a jeśli jakiś zbłądzi to jemu także)
fajnej, słonecznej soboty i niedzieli.
Żebyście mogły robić to na co macie ochotę!!!
Ja jadę gdzieś przed siebie...
Moim towarzyszem będzie aparat foto i dobry humor!
Może uda mi się coś fajnego uchwycić.