niedziela, 6 maja 2012

Darmowa stronka i nowy blog...

Dostałam na moją skrzynkę pocztową kilka e-maili
z zapytaniem,gdzie kupiłam kalendarz, który  zauważyłyście u mnie na szafce.

Może jest więcej osób, które chciałyby mieć taki sam u siebie.

Proszę bardzo- nie kupiłam!

Możecie sobie ściągnąć 


Jeszcze dwa miesiące byłam "bezblogowa"'.
Od teraz jestem "dwublogowa".

Mój drugi blog będzie zawierał moje fotografie
zrobione w okolicy, w podróżach po świecie.

Za duże tego świata nie zwiedziłam, ale mam MARZENIA...

...że kiedyś zwiedzę moje wyśnione kraje w różnych zakątkach świata.
i niech się spełnią moje marzenia
(bo marzenia są do spełniania)
i moje sny.

sobota, 5 maja 2012

Zagracam chatę...

 Dzisiaj nic nowego nie stworzyłam.
No, chyba, że mam na myśli bałagan.
Jak jeszcze byłam bezblogowa nakupowałam blaszanych pudełek.


Pomalowałam je farbą akrylową, nakleiłam motywy kwiatkowe
(wykorzystałam serwetki i papier do decoupage).
Kilka warstw lakieru...no i powstały iście królewskie skrzyneczki.

 Tylko ....cholera mnie bierze...!!!
 Mam trudności z ich otwarciem. Zamknąć się zamkną,
ale. jak na królową przystało za dużo się męczę,
by je otworzyć i wyjąć sznur pereł...hihi...lila róz...:)

Ciężko otworzyć- chyba farba i lakier dodały objętości.
Więc.....Ja nadal pozostałam królową,
bo ich dokładnie nie zamykam.
Niech cieszą oko takie...."niedokładnie zamknięte" :))))).


 Dzisiaj czekała mnie niespodzianka, którą przygotowała mi sąsiadka.
Wspominałam już o niej wcześniej.
Za trzy dni opuszcza chatkę, wyjeżdża i...
oddała mi dzisiaj takie cuda.


Wszystko przyjęłam- nie wiem, jak je odnowię, pomysłów na razie brak.
 Wniosę do piwnicy i......możekiedyśmisięprzydadzą.

i już widzę minkę Ketoka.
Wcale nie będzie zadowolony! Oj, nie będzie!

Nic to -mam trochę czasu zanim przyjedzie, więc już od dziś będę go przygotowywać na niespodziankę.
Rok temu musiał  przyczepką powywozić rzeczy, które jednak nieprzydałysię.
Hmmm...w piwnicy jest teraz dużo miejsca i nie ma problemu:).



Oczywiście towarzyszył mi nieustannie Filemon, Filip spał po całonocnych wybrykach,
Diana z apetytem obgryzała kość i miała za nic spacery w ogródku.

Myślę o założeniu drugiego bloga...takiego fotograficznego....
myślę....
myślę...
:)

Podziękowania...

24 kwietnia w poście "Pudełkowo" pokazałam serduszko z moim ulubionym motywem.
Spytałam...może ktoś ma taką serwetkę? 

No i miała- bozenas z Blogu "tu mieszka miłość   http://bozenaskowo.blogspot.com/
 

Piękna nazwa blogu tak jak i dobre serce właścicielki.
Wyobraźcie sobie- bozenas przysłała mi jedyną serwetkę, która jej się uchowała.

Nic za to nie chce- ani kasy za serwetkę, ani kasy za znaczek. Nic...!
Dziękuję za to baaardzo serdecznie.

Moje candowe szczęściary już dostały swoje cukiereczki. Mam nadzieję, że przydadzą się i wykorzystają je,
bo ich kreatywność i zapał do tworzenia cudów przechodzi wszelkie wyobrażenia. Magia....:)

piątek, 4 maja 2012

Trzy kolory...

Piątek- od kilku dni  mam wolne, nie chodzę do pracy.
I dobrze mi z tym !!!!!
Jeszcze trzy poranki, trzy wieczory i całe trzy dni na słodkie lenistwo.


Dzisiaj troszkę czarno- biało i biało- czerwono.

 Skończyłam dwie poduszki z aniołkami. 

Grafikę ściągnęłam od Lilli z Malowanego Kokonu
 http://malowanykokon.blogspot.com/



Napis jest mojego autorstwa- I love Angels  :)
Grafikę na przedniej części wzbogacają dwie bawełniane wstawki pasmanteryjne.

 Do tego etapu wszystko mi wychodzi...
ale co się namęczyłam przy falbankach...ufff! ...to tylko ja wiem i moje aniołki.


 Ale za zewnątrz jest piknie!  Chyba...
Czy nie...???


 Dużo dzisiaj zdjęć, ale tak mi jakoś fajnie się je robiło
 i te białe kwiateczki (nie wiem, jak się nazywają)
są takie fotograficzne- wręcz mnie wołały by im zrobić sesję :)


Jesienią takie same aniołki zrobiłam na abażurach od lampek nocnych.

Nie miałam bloga, ba- nawet nie przypuszczałam, że kiedykolwiek mieć będę...
Dzisiaj już wiem, że to ta sama grafika co na poduszkach... czyli z Malowanego Kokonu.


Rozglądając się po pokojach, co ja jeszcze kiedyś zrobiłam zauważyłam osłonki.
Tutaj pomieszałam grafikę z Malowanego Kokonu i Graphics Fairy.

Oczywiście w kolorze B&W.

I tak sielsko- anielsko, aczkolwiek w kolorze czarno- białym spędziłam dzisiejszy poranek.

 Słodko wyglądają poduszki w kolorowe kropeczki.



...dla dzieci, dla zakochanych, dla roześmianych, dla zmęczonych...


 Każdy nastrój jest dobry, żeby się przytulić do takiej podusi.
Dlatego będą mi służyć w zależności od nastroju:)


Na zakończenie dzisiejszego dnia mój Filemon w 2009 roku- także B&W.


Życzę Wam dziewczyny (chłopaki tu raczej nie zaglądają- a jeśli jakiś zbłądzi to jemu także)
 fajnej, słonecznej soboty i niedzieli.

Żebyście mogły robić to na co macie ochotę!!!

 Ja jadę gdzieś przed siebie...


 Moim towarzyszem będzie aparat foto i dobry humor!

 Może uda mi się coś fajnego uchwycić.

.. :)))


środa, 2 maja 2012

Weekendowe lenistwo...

Słodkie lenistwo...
 Miałam czas, żeby zająć się sobą.

Odpoczywałam i...uszyłam dwie poduszki. 
Najwięcej czasu zajęło mi uszycie, wszycie falbaneczek- uffff...
Jakoś mi to wyszło- nie widać wszelkich krzywizn:)
i zewnętrzne  prezentują się w miarę dobrze.





 Uszyłam także serwetki, podkładki (nie wiem, jak je nazwać).
Boki obszyłam bawełnianą wstawką, transfer i gotowe!

 W mojej wyobraźni fajnie będą pasować do ogrodu na popołudniową kawkę...
... albo śniadanie na trawie.


 Miłego dalszego wypoczynku!

Polatam sobie po Waszych blogach.
Kilka dni mnie nie było, więc nadrabiam zaległości.