sobota, 25 lutego 2017

Jak odnowiłam meble kuchenne, czyli moje małe remonty ...


Dzisiaj nietypowy post, bo już dawno nie pokazywałam moich mieszkaniowych remontów.
 Remoncik, który sobie zaplanowałam, okazał się dużą odnową całej kuchni- - od malowania sufitu, ścian,kafelek i szafek kuchennych do położenie tapety  .Osiem dni spędziłam na tej metamorfozie.


Miałam pewne obiekcje, dręczył mnie niepokój, ale postanowiłam spróbować, bo już miałam dosyć szafek w kolorze kremowym. Po 15 latach użytkowania w kilku miejscach okleina zaczęła pękać (szczególnie na narożnych kantach szuflad i drzwiczkach często używanych).
Kasy na wymarzoną kuchnię brakuje, więc ..... zdecydowałam! Maluję!

Zaczęłam od zdjęcia okleina. Okazało się, że ten punkt to super praca - jeśli ma się pod ręką opalarkę.
Ogrzewałam drzwiczki opalarką, okleina odchodziła, odrywałam całość i brałam się za opalanie następnego elementu. Okazuje się, że okleina przyklejona jest tylko po bokach
(nie śmiejcie się - dla takiego laika, jak ja, to nowa lekcja:), więc wystarczyło tylko opalać boki.Tak też robiłam - po półtorej godzinie szafki były "gołe".



Teraz zabrałam się za odkręcanie drzwiczek i  zawiasów. 

Następnym etapem było odtłuszczanie. W kilku miejscach musiałam użyć papieru ściernego, gdyż nie mogłam się pozbyć kleju.
Do tego etapu  praca łatwa i przyjemna!:)

Nie zniechęcam się i nie rezygnuję!

Porozkładałam szafki w całym domu (mój warsztat pracy) i zabrałam się za malowanie.
Drzwiczki z lodówki, zamrażarki pomogła mi zdjąć męska ręka!

Do malowania użyłam farby gruntującej Tikkurili - Otex Akva.
Następnie położyłam dwie warstwy farby Symphony M-500.
Robota lekka, łatwa i przyjemna. Bolały mnie tylko nogi latając do malowania  poszczególnych drzwiczek. Grunt pięknie pokrył "kartonowe" powierzchnie, farba rozprowadzała się bez problemów. 
I znowu - przykręcanie uchwytów i pomoc męskich rąk - zawieszanie drzwiczek.

Nie zniechęcam się, nie rezygnuję, a nawet mam ochotę na więcej...


Następny etap!
 Kafelki na ścianie nie pasują mi do szafek....
Ponowna wycieczka do sklepu i ... powrót z nowymi puszkami.
Według instrukcji i filmiku obejrzanego na stronie sklepu odtłuściłam kafelki, pomalowałam podkładem Otex, a potem farbą Luja.
Meble i kafelki malowałam wałkami różnej wielkości, w zależności od wielkości powierzchni.


Farba pięknie pokryła kafle.
Wyglądają jak nowe.
Nie zniechęcam się i przystępuję do dalszych prac. 

Tak mi się spodobały kafle w nowej odsłonie, że już mam wielką ochotę pomalować całą terakotę w ubikacji. wybrałam nawet kolory - biel i czarny..., no może jeszcze w rachubę wchodziłby jakiś odcień szarego.

Jedną z szafek kuchennych pomalowałam na kolor biały, wyjęłam szkło i zamiast niego przypięłam w okienku  siatkę.



Zabrałam się także do malowania sufitu i ścian.

Z tych wszystkich etapów mojego remonciku najgorzej wspominam sufit.
Oj, co się z nim namęczyłam. Kij teleskopowy latał mi po całym suficie, niekoniecznie tam, gdzie chciałam. Szyja mnie bolała, ręce omdlewały...

Sufit wspominam najgorzej i już nigdy więcej nie biorę się za jego malowanie:)

 Po tym malowaniu mam powoli dosyć i ... jakby jeszcze był jeden sufit do malowania to zaczynałabym być zniechęcona do wszelkich przeróbek.
Ostatnia praca! Na jedną ze ścian położyłam tapetę.

Koniec!!!

Podsumowując - zachęcam Was dziewczyny do zmian.
Jeżeli macie kuchenne meble, które doprowadzają Was do "szewskiej pasji" możecie spróbować je przemalować. Wystarczy opalarka, wkrętarka, wałeczki do malowania i dobrej jakości farba.
Ja  Tikkurilą malowałam już różne szafki, pierwszy raz użyłam jej do malowania ścian i kafelek.

Oprócz wyżej wymienionych rzeczy potrzebujecie jeszcze wiele cierpliwości. Ja jestem raczej szybka, niecierpliwa..., ale w tym zadaniu zdałam się na powolną, dokładną pracę.Chyba warto było?
Może jakiś mistrz malarski miałby jakieś uwagi, ale jestem z siebie dumna, bo wszystko zrobiłam sama, sama, SAMA!
Kasy także niewiele wydałam, a kuchnia wygląda jak nowa.
Co sądzicie o takiej przemianie?


Pączki upiekłam już w "nowej" kuchni:)


Pozdrawiam serdecznie.

16 komentarzy:

  1. Wyszło PrZepięknie, sama planuję przemalowac kafelki w kuchni

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowna metamorfoza! Ale z Ciebie zdolniacha! Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczna metamorfoza. Kuchnia wyszła cudnie! Jesteś zdolniacha i niech mistrze malarscy uczą się od Ciebie ;)Jeszcze jakbyś zdradziła gdzie dorwałaś taką piękną tapetę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą tapetą chyba nie ma problemu z zakupem... Jest teraz na "chodzie". Kupiłam w moim mieście, ale widziałam ją także w sklepach internetowych z tapetami. Cena za jedną rolkę około 45 zł

      Usuń
  4. Super wykonałaś pracę. Wyszło bardzo korzystnie. Wszystko mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogę uwierzyć,że sama tyle zrobiłaś!!Zuch dziewczyna,brawo!Jestem pełna podziwu,mój komentarz tego nie może oddać.Ewa

    OdpowiedzUsuń
  6. Super efekt. Ja właśnie siadłam, żeby odpocząć po malowaniu kafelek w kuchni, szafki i ściany gotowe. Kafelki jeszcze Luja, bo Otex położony.

    OdpowiedzUsuń
  7. No pięknie wygląda kuchnia po zmianie i odważny kolor.Wygląda ślicznie a kolorowe krzesła to wisienka na torcie.Jest idealnie:)pozdrawiam serdecznie Ania

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekna metamorfoza. Kuchnia wyglada genialnie. Odwalilas (ze sie tak wyraze;) kawal dobrej roboty! :) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę ci odwagi no i efektu tym bardziej. Cudownie to wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniała przemiana. Tapeta pięknie dopasowana. Podziwiam. Mnie czeka malowanie boazerii i mam wątpliwości co do farby. Dziękuję za podpowiedź. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  11. Rewelacja. Wspaniała metamorfoza.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie! Pięknie! Pięknie!
    i krzesła mnie zachwyciły..te kolory :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. Zmiany wspaniałe a pewnie satysfakcja z wykonanej samodzielnie pracy ogromna :) Uśmiech od ucha do ucha :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super zmiana! Zawsze się obawiam doboru farb, dlatego bardzo pomocne są takie wpisy, podające gotowe rozwiązania. Twoja kuchnia zachęca do zmian u nas w domach :)

    OdpowiedzUsuń