środa, 5 lutego 2014

Pomarudzę na dobranoc...



:)
Dawno nie narzekałam.... 

Przykro mi tylko troszeczkę, ale pomarudzę właśnie do Was.
Tak się trafiło- trudno.... musicie chwilę ze mną wytrzymać.



Doba ma za mało godzin.
Chińczycy co prawda wybudowali wielką zaporę i doba zwiększyła się o 0,06 mikrosekundy....
Dla mnie to jednak zdecydowanie za mało!



Lecę codziennie do firmy.
Wracam jakaś zmęczona i wytłamszona.

Zanim nabiorę sił jest wieczór....
... A ja mam w głowie tyle planów i pomysłów....





- tysiące projektów poduszek krąży w mojej głowie,
- chcę spróbować skrapkowania,
- może uszyję kiedyś Tildę,
- gna mnie w plener upolować jakieś znakomite zdjęcie,
- uszyć torby, pościel, serwety....
- podekupaszować chociaż przez dwa dni,
- czekają na ukończenie pomalowane mebelki- stolik, taborety

(a w piwnicy jeszcze więcej "skarbów"....

- .............. i już więcej nie wymienię ......
Koniec! Kropka!

(.... jeszcze ukończyć jeden remont i zacząć drugi),
(.... dojdą jeszcze prace w ogrodzie....).

Cieszę się z tych moich marzeń, tylko 
czasu mi brak!

Znacie to uczucie?
Na pewno TAK!


Jutro raniutko firma czeka.


Podczas mojego marudzenia towarzyszyło nam kilka ujęć z domu.

Pozdrawiam cieplutko.
Pa!

18 komentarzy:

  1. A nie marudzisz:) Też tak mam, moja wena jest wieczorem kiedy juz lezę w pidżamie hihi:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też tak mam. Milion pomysłów i brak czasu na ich realizację. Takie czasy. Ale patrząc na to, ile udało Ci się zrobić - jesteś Witek-Sprytek i mistrz organizacji. I tak trzymaj.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeciez to normalne - ja nawet mam problem z tym ze weekendy za krotkie i tylko dwa ciasta czy desery moge przygotowac... a tyle bym chciala ( bo w tygodniu nie schodza mi ciasta... to chyba zmeczenie...) i jakie buleczki na leniwy niedzielny poranek... juz nie wspone o tym za co bym sie chciala zabrac robotkowo... glowa peka od pomyslow... mam marzenie - kolekcjonerski domek dla lalek... znam taki jeden... powstaje juz 13 lat - i konca nie widac..przez brak czasu... to przeraza nie?! Ale wiesz co? ja sobie odpuscilam troche. nie mam na cos czasu to nie gonie za tym. trudno, chcialabym ale im bardziej chce a nie moge to tym bardziej jestem sfrustrowana, czas ucieka a ja sie tylko mecze. Nie mialam ostatnio czasu na komentowanie, tylko przegladalam posty na telefonie mieszajac sosy czy cos takiego - bylo mi glupio, potem nawet sie przyzwyczailam i przynajmniej mialam radosc jak zasiadlam do komputera i pobuszowalam po blogach. czasem trzeba stanac przed sadem salomonowym i wybrac. Meble nie uciekna, poduszki tez nie:-) Moze system planow tygodniowych? jedna rzecz jeden tydzien - jak starczy czasu to cos z listy rezerwowej drobnych prac krotkotrwajacych - ja tak mam ze sprzataniem- co trzeba i co moge jak mi starczy czasu, a przezyjemy jak tego nie zrobie. Moze za bardzo gonisz. Wyluzuj, odetchnij, nic nie porob, tylko uloz sobie w glowie co bardzo chcesz, a bez czego przezyjesz. Nie chce zebys pekla od nadmiaru pomyslow niemoznosci ich wykonania - ja tak nazywam to uczucie - gdy sie chce tak wiele zrobic i nie mozna.
    rozumiem Cie doskonale. zycie to same wybory.dobre, zle. czas to tez stan umyslu - jakie ma granice - czy chcesz sie zmiescic w dniu czy w tygodniu, czy chcesz znim walczyc czy go oswoic? widzisz ja teraz tez dokonuje wyboru: zamiast spac pisze... i urywam kilka cennych minutek spania - a tak by sie przydaly rano... czy zaluje? nie. 10 min mnie nie zbawi, Tobie pewnie nie pomoze, wiec bilans zerowy:-) dobranoc i ukryj gdzies klucz do pracowni - bo pekniesz:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też tak mam, i wiele z nas . pozdrawiam i miłego dnia życzę abyś zdążyła i miała siły zrobić jakieś malowanko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy tak ma... I każdy ma czasem prawo ponarzekać. Ja też nie wiem, gdzie i którędy czas mi umyka, wiecznie go za mało:( A najgorsze jest to, że co by człowiek nie wybrał, to i tak będzie miał wyrzuty, że z czegoś innego musiał zrezygnować... Życie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już nie marudzę, tylko przekonuję siebie i swoje otoczenie że muszę dłuuuugo żyć i tak też będzie. W tym roku postanowiłam zapisywać w zeszyciku pomysły ale po dwóch kartkach zrezygnowałam :)
    Pozdrawiam w locie przelocie

    OdpowiedzUsuń
  7. Też tak mam i mimo, że już z planami się nie wyrabiam to planuję dalej i więcej ... może kiedyś się uda czego i Tobie życzę :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo realne marudzenie bo chyba większość z nas tak ma że doba czasem jest za krótka ....
    póki co życzę realizacji tych marzeń byśmy mogli się nimi zachwycać :)))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Doba jest za krótka, popieram. I weekendy też za krótkie i w ogóle wydaje mi się, że ktoś gdzieś tam podkręca ten nasz czas żeby szybciej leciał... Już niedługo powieje wiosną, będzie więcej słońca, dłuższe dni, więcej energii... Czekam z utęsknieniem :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie też wiele pomysłów w głowie a czasu brak jak zawsze. Zaganiana jestem...:-)
    Najważniejsze są marzenia!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. A przy szkolnym dziecku dochodzą lekcje, zajęcia pozalekcyjne, wyjścia z dużym psem, obiady, zakupy, mąż, który ma różne zmiany i śpi o różnych porach, brak miejsca na włóczki, materiały, brak miejsca na rozłożenie maszyny, a chwila dla siebie jest w przerwach pomiędzy tym wszystkim.
    A książki czytam późno w nocy, albo w kibelku, żeby czasu nie tracić.

    OdpowiedzUsuń
  12. To uczucie zna chyba każdy. A gdy znajdziemy chwilę wolnego czasu to okazuje się, że wszystkie rzeczy, które chciałyśmy zrobić spychamy na bok na rzecz upragnionego odpoczynku:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam to samo! I tylko pociesza mnie fakt, że nie mam dzieci/męża, których trzeba też 'ogarnąć', co zajmuje drugie tyle czasu ;) Tyle zaplanuje, pojadę do domu, i co? Nic, nie mam siły zebrać się w sobie i cokolwiek zrobić. Masakra.... Chyba wszyscy tak mają, niezależnie od statusu rodzinnego, materialnego itp. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana moja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A ja Cię tak podziwiam, że własnie pomimo pracy robisz tak strasznie dużo rzeczy !!!!!!!!!!!!! Za duzo od siebie wymagasz. Mojego męża siostra ( dobrze, ze tego nie czyta ) wraca z pracy i tylko ogląda TV, w życiu niczego innego nie zrobiła, a Ty tyle tworzysz ! Pocieszę Cię - ja nie pracuję a i tak nie mam czasu na wszystko, co mi w duszy gra. Chyba wszystkie pasjonatki czują to samo. Buziam !

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja nie pracuje, a bardzo bym chciala, tak mi sie zycie potoczylo..Wiem, ze moglabym duzo z siebie innym dac, a tu klops;)
    Jesli powiem , ze Ci zazdroszcze to pewnie, pukniesz sie w glowe, ale tak jest.
    Dobrze, ze pasje rozne mam:)

    Podziwiam Cie bardzo, bardzo:))
    Sciskam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czasem i ja tak czuję...mam głowę przeładowaną pomysłami, chcę zrobić za dużo rzeczy i w końcu nie robię nic,,,,ale potem stopuję i powoli coś powstaje

    OdpowiedzUsuń
  17. Wrzuc na luz i nie napinaj się tak na robienie miliona rzeczy,a zobaczysz,że sama nie będziesz wiedziała kiedy Twoje plany się zmaterializują:))tak jak do tej pory -zresztą:)))))

    OdpowiedzUsuń