niedziela, 1 grudnia 2013

Skarpetkowe świeczki...


Witajcie w deszczową, pochmurną, szarą niedzielę :).
Dobrze, że już zaczął się grudzień....
każdy dzień zbliża nas do wiosny...
Jeszcze trzy miesiące, hihi!
Dzisiaj musimy znaleźć miłe zajęcie,
żeby dni mijały wesoło i radośnie.
 
W piątek kończy się moje Candy.
 
Już zamówiłam Mikołajów,
którzy pomogą mi wylosować zwycięzcę.
 
 
Fajnie, że mój bombkowy wianek wzbudził zainteresowanie.
 Mam nadzieję, że dzięki temu zrobicie sobie ładną świąteczną dekorację.
 
Dzisiaj, idąc za ciosem
pokażę skarpetkowe świeczki.
 
No cóż.... maluchy moich znajomych chodzą bez skarpetek :).
Te, które mi się podobają zdzieram z nóżek i .... mam !!!
 




 
Lekcja pokazowa:
 
- zabieram dzieciakom skarpetki;
- obcinam stópki (w skarpetkach);
- podszywam końcówki;
- wstążeczka i gotowe!


 
 Teraz mnóstwo zdjęć...........................................
 



 Serduszka rozdaję dzieciakom, którym mają bose nóżki...:)




 
 Pozdrawiam cieplutko!
Pa!
 

23 komentarze:

  1. Niesamowite masz pomysły...swietnie to wygląda...zdjęcia tez pieknie robisz taka artystyczna sesja

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedne, bezskarpetkowe dzieci:) Fajny pomysl;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie fajne pomysły. jeszcze czegoś takiego nie widziałam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście, niektóre skarpetki są takie fajne, że aż chce się je zedrzeć ze stóp. Ostatnio moja koleżanka miała ładne skarpety, powiedziałam jej to, a ona się na mnie popatrzyła jak na wariatkę :P Ale widzę, że nie tylko ja zwracam na to uwagę :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki fajny pomysł!!!Prosty i efektywny-koniecznie muszę wykorzystać:) Od dziś rozpoczynam namiętne poszukiwanie skarpetek!!!!Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajniutki pomysł. Nie powiedziałabym nawet, że to skarpetki gdybyś nie napisała. Świetnie to wygląda.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny pomysł, od razu inaczej świeczki wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny pomysł z tymi świeczkami. A u mnie tyle malutkich skarpetek :):)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny pomysł z tymi skarpetkami, jurto robię przegląd w szufladzie moich dzieci, też mają w całkiem niezłe wzory :-) .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. jak ślicznie i bardzo pomysłowo:))))

    OdpowiedzUsuń
  11. No normalnie Cruella:)))biedne małe nóżki bez skarpetek,a tu taka zima:)))....a tak w ogóle fajny pomysł:)))i wykonanie:)))oddała bym ci moje skarpetki za takie piękne serduszko:))))tylko nie mam takich ładnych:)))))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziś znalazłam malusie dziecinne rękawiczki zimowe ,czerwone:)myślę ,że się nadadzą:))))

      Usuń
    2. Hihi..... na pewno się nadadzą- coś wykombinujesz. Wpadnę do Ciebie- zrób zdjęcie i wstaw na bloga. Jestem baaarrrrdzo ciekawa :)

      Usuń
  12. Bajkowo ... czuję święta :) fajny pomysł z tymi skarpetusiami :)))) Pozdrawiam. S.

    OdpowiedzUsuń
  13. To ja chętnie sama oddam swoje skarpetki za te cudeńka:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak zawsze pomysłowo u Ciebie :) Fajny patent z tą skarpetą :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oryginalny pomysł, jeszcze się z tym nie spotkałam...:)
    Pozdrawiam!
    Marzena

    zapachlawendy75.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Biedne te dzieci .. zima , a im zła ciocia skarpetki zabiera :-))

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam nadzieję, że stopki obcinasz tylko skarpetkom a nie dzieciom ;))))
    Pomysł fantastyczny i recyklingowy :)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Pomysł ze skarpetkami świetny, a te hiacynty to mnie zaskoczyłaś, że to już ...

    OdpowiedzUsuń
  19. Cuda, cuda, cuda skarpety genialne. A hiacynty...przepiękne:))Ja lubię podglądac kwiaty jak się rozwijają

    OdpowiedzUsuń