niedziela, 13 maja 2012

Jak dobrze mieć sąsiada...

Sobota i niedziela minęła spokojnie i sielsko.


Moja "stara"sąsiadka już opuściła dom i wyjechała. 
Szkoda, bo żyło nam się w zgodzie, bez konfliktów-
zawsze można było pogadać przez płot.


 Zresztą wszystkich sąsiadów wkoło mam naprawdę fajnych.
 Zawsze mogę liczyć na ich pomoc np. w odśnieżaniu chodnika,
mam do kogo iść po łyżeczkę soli, pomogą przy przesuwaniu mebli.

Była taka piosenka:
"Jak dobrze mieć sąsiada
on wiosną się uśmiechnie, jesienią zagada...." lalalala...
To właśnie moi sąsiedzi z tej piosenki.

 No i ...ciekawe jacy będą moi nowi sąsiedzi....uffff- mam nadzieję, że będą ok.
  Dzisiaj wysmarowałam mój zwierzyniec płynem przeciwko kleszczom,
bo kociaki już je przynoszą za uszami. 
Nie lubię ich wyciągać- albo się uda, albo łepek zostaje....brrrr...

 Przez dwa dni nie zmuszałam się do produktywnych zajęć.
Dałam sobie luz: chodziłam po ogrodzie, zrobiłam krótką wyprawę rowerową, dokończyłam lampiony. 
 Z tym motywem ziołowym bardzo ładnie prezentują się w kuchni.

Życzę wszystkim spokojnego tygodnia w pracy.
Damy radę!



15 komentarzy:

  1. Ja również swojego futrzaka zabezpieczyłam przed kleszczami. A lampiony są przepiękne. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale sliczne te lampioniki!
    Fajnie miec dobrych sasiadow. Ja tez nie moge narzekac. Milo wiedziec, ze ktos jest obok nas, na kogo mozna liczyc.

    Piekne to zdjecie z laweczka

    Pozdrawiam i dobrego tygodnie!

    Dagi

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne lampiony! :)
    Udanego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
  4. No to jesteś szczęściarką:)))bo dobry sąsiad to jak wygrana w totka:)))fajne te lampioniki:)))ale najfajniejsza ta ławeczka w ogrodzie:))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie piękne lampiony! Cudne są te obrazki! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy jakoś nie przemawiało do mnie decoupage. Aż tu nagle widzę takie cudne lampiony i się zaczynam zastanawiać, czy nie zacząć robić podobnych ;) Chyba dzięki Twoim pracom zmieni się moje nastawienie do tego typu sztuki ozdabiania.
    Śliczne są jak zawsze :)
    Moje kudłate stwory zakraplam co miesiąc, bo kleszczy mnóstwo w moim ogrodzie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepięknie wyszły lampioniki :)! Mój weekend dość pracowity - niestety, teraz przez jakiś czas tak już będzie :(. No a ja niestety nie mam takich fajnych sąsiadów, lepiej z daleka, bo zaraz jakaś nowa ploteczka pójdzie...brrr czego nie lubię :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj nie lubisz sie nudzic.Lampiony sielskie.Na lato pasuja lak ulal.A kleszczy nie znosze.Wole "czyszczenie" odlezyn ze zmianami martwiczymi niz napitego kleszcza.Fuuuj!Wszelkie robactwo mnie przeraza.

    OdpowiedzUsuń
  9. Słodka ławeczka :) Mój Bonifacy też już dwa kleszcze przytargał... jeden nie wyszedł fajnie brrr - doskonale rozumiem... życzę świetnych nowych sąsiadów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kleszcze to paskudy. Na moim bardzo owłosionym psiaku to nawet trudno zauważyć. Życzę najlepszych pod słońcem sąsiadów. Lampiony są urokliwe. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zakochałam się w Twoich lampionach ;)

    ja na razie wszystkie "lampiony/osłonki na podgrzewacze" mam malowane farbkami do szkła.
    ale chyba się skusze na coś nowego ;)

    Złote wykończenie to farbką do szkła? ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sąsiad wiadomo -musi być fajny. W naszym bloku jest 15 mieszkań. W piątki, dzięki dzieciakom- zabawa w piaskownicy, kilkoro z nas 2- 4 sąsiadów, w zależności od czasu siadamy na murku, a potem przechodzimy z jednego mieszkania do drugiego.
    A lampiony fajnie będą wyglądać w zimie, gdy się zaświecą :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam fajnych sasiadow, usmiechna sie, pogadaja i zyja swoim zyciem, a nie cudzym.

    OdpowiedzUsuń